Od wielu lat przełom zimy i wiosny to czas, kiedy wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk, nieużytków rolnych, czy przydrożnych rowów. Pożary, w głównej mierze, spowodowane są wypalaniem traw i pozostałości roślinnych.
Niestety nadal panuje przekonanie, że spalanie traw spowoduje szybszy i bujniejszy odrost roślinności. Nic bardziej błędnego. W wyniku wypalania traw dochodzi do wielu szkodliwych procesów, a w szczególności:
- ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza,
- do atmosfery przedostaje sie szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt,
- niszczone są miejsca lęgowe oraz ginie wiele gatunków zwierząt gnieżdżących się na ziemi i w krzewach.
Co roku w pożarach wywołanych wypalaniem traw giną również ludzie. Należy pamiętać, że po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu ognia pomagają także powiewy wiatru. W przypadku gwałtownej zmiany jego kierunku, pożary bardzo często wymykają się z pod kontroli i przenoszą się na pobliskie lasy i zabudowania. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia.
Ponadto, wypalanie traw się nie opłaca. Zakaz wypalania traw jest jednym z unijnych "Wymogów dobrej kultury rolnej". Rolnikowi, który nie przestrzega zakazu, grozi zmniejszenie wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich od 3 do 20 % aż do pozbawienia całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok.
Wypalanie traw jest niedozwolone prawnie, określają to przepisy prawne: - ustawa z dnia 16.04.2004 r.o ochronie przyrody, ustawa z dnia 28.09.1991 r. o lasach, z późn. zmianami, rozporządzenie MSWiA z dnia 7.06.2010r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków i innych obiektów i terenów. Również, na podstawie przepisów o odpadach (Dz.U nr 185 poz.1243 z późn. zm.) obowiązuje zakaz palenia śmieci m.inn. trawy, chwasty, liście, ścięte drzewa i krzewy, gałęzie po cięciach pielęgnacyjnych.
KIEROWCO nie wyrzucaj niedopalonego papierosa przez okno samochodu !
Wojciech Tomaszewski